Matka swojej córki. Recenzja książki Iwony Żytkowiak.

Matka swojej córki. Recenzja książki Iwony Żytkowiak.Dziś podzielę się z Wami recenzją książki „Matka swojej córki” pełnej trudnych wyborów, emocji, tęsknoty, uczuć… Powieść Iwony Żytkowiak nie należy do tych przepełnionych sielanką, lekkością i beztroskim życiem. Jest to raczej skomplikowane studium relacji rodzinnych oraz obraz człowieka smutnego, samotnego zmagającego się z chorobą alkoholową. To także (jeśli nie głównie) portret kobiet na życiowych zakrętach. Kobiet, które muszą przeżyć naprawdę wiele, aby w końcu odnaleźć tą prawidłową odpowiedź w sobie samych.

Po śmierci męża Nina nie może poradzić sobie z tęsknotą, bólem i poczuciem bycia niepotrzebną. Dzieci są już samodzielne, zajmują się swoim życiem.Targana emocjami kobieta rzuca się w ramiona Lucjana. Nie jest, to jednak dobry wybór. W końcu Nina chce być kochana jak bohaterki filmów, pragnie wielkiej miłości. Bohaterka pogrąża się w żalu, rozpaczliwie próbuje również odnaleźć w sobie utraconą kobiecość. Początkowo kobieta szuka pocieszenia we wspomnienia, niestety te nie są wystarczające i Nina sięga po kieliszek… A to dopiero początek… Co na to jej córka Joanna? Jak potoczą się losy obu bohaterek? Czy wygra nadzieja, zrozumienie i wybaczenie? Czy jednak cała historia potoczy się zupełnie inaczej? O tym musicie przekonać się same.

Książka „Matka swojej córki” na pewno nie należy do lekkich, ale napisana jest z taką wiarygodnością, że czytając kolejne kartki los bohaterek nie jest nam obojętny. Czujemy, że jest to historia prawdziwa, przez to jesteśmy jeszcze bardziej zaciekawieni jak się ostatecznie skończy. Te i inne nowości możecie znaleźć w księgarni taniaksiazka.pl. Polecam zajrzeć 🙂

„Matka swojej córki” Iwona Żytkowiak
Objętość: 272 strony
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Wydawnictwo Prószyński i S-Ka

taniaksiazka

 

Print Friendly

Dodaj komentarz


*