Gdybyś tu był Renée Carlino – recenzja

„Gdybyś tu był” Renée Carlino, to książka którą należy przeczytać do końca. Jeśli poddacie się już na początku nie zrozumiecie, dlaczego ma tyle przychylnych opinii. Przyznam wam szczerze, że to jedna z tych nowości, do których przekonywałam się dość długo. Pierwsze kartki mnie nie zachwycały. Wydawało mi się, że to nie to, że styl autorki nie jest dla mnie, a bohaterowie są źle wykreowani. Ale… po kilku stronach zostałam mile zaskoczona.

Dwudziestosiedmioletnia Charlotte pracuje w  podrzędnej restauracji w Los Angeles, która słynie z meksykańskiej zupy z tortillą. Życie Charlotte nie jest zbyt barwne, a ona sama często zmienia pracę i partnerów. Mieszka z współlokatorką Helen i ciągle poszukuje czegoś.. Czegoś co nada sens jej egzystencji. I jak się domyślacie, pewnego dnia się wszystko zmienia. Charlotte spotyka charyzmatycznego malarza Adama. Wszystko wydaje się iść w dobrym kierunku, aż do pewnej upojnej nocy. Adam każe jej upuścić mieszkanie i ich drogi się rozchodzą. Dziewczyna czuje się fatalnie. Mimo bólu, jaki Adam jej sprawił, Charlotte stara się żyć dalej. Poznaje nawet przystojnego baseballistę, ale i tak ciągle myśli o Adamie. W końcu postanawia go odszukać. Nie przypuszcza jednak, że odkryje, iż została odtrącona ponieważ Adam chciał ją uchronić przed trudną prawdą. Jak zareaguje? Co zrobi? Czy Charlotte jeszcze kiedyś będzie szczęśliwa?

„Chodzi mi o to, że nieważne, co się później stanie. Dziś ludzie szukają idealnej przyszłości i idealnego partnera, który spełnia wszystkie wymagania, żeby mogli poczuć, że ich wymarzone życie jest możliwe, ale gdy się umiera, chce się tylko mieć kogoś do kochania tu i teraz.”

Tak jak pisałam wcześniej, książka na początku mnie nie zachwyciła. Nie mogłam się w nią wczuć, ale… Jak już coś zacznę czytać, to zawsze staram się, to skończyć. I w pewnym momencie, coś zaskoczyło i nie mogłam się od niej oderwać. Co to było? Trudno tak naprawdę powiedzieć. Niby prosta historia, ciut przewidywalne zakończenie, a jednak jest w niej to coś, co sprawia, że zaczyna wciągać, że czyta się ją naprawdę przyjemnie. „Gdybyś tu był”, to historia zarówno o wewnętrznej przemianie, jak i o walce o własne szczęście i marzenia. Bohaterowie pokazują zaangażowanie, miłość, przyjaźń, ale też i to że każdy z nas może nagle się zmienić, może stać się kimś zupełnie innym, kimś lepszym, kimś kto jest gotowy na zmiany i pokonanie swoich ograniczeń. Książka momentami wzrusza, w innych fragmentach wywołuje uśmiech na twarzy. I chyba właśnie, to jest w niej najlepsze. To że autorka zawarła w niej tyle różnych, często skrajnych, emocji. Bo czyż takie nie jest życie? Raz się śmiejemy, a za innym razem kryjemy w dłoniach twarz pełną łez…

„Gdybyś tu był” Renée Carlino

Objętość: 328 stron
Rok wydania: 2019
Wydawnictwo: Kobiece

 

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

*