Ubezpieczenia samochodu. Co zrobić, gdy zaniżono nam wycenę szkody?

Jadąc na urlop czy wakacje musimy też pamiętać o bezpieczeństwie. Niestety wypadek samochodowy to przykra codzienność uczestników ruchu drogowego. Może on spotkać każdego. Mój mąż jest bardzo ostrożnym kierowcą, przez lata jeździł bez kolizji aż do pewnego feralnego dnia… Dlatego dziś kilka słów dla was. Słów, które być może przydadzą się i wam jeśli zdarzy wam się wypadek (czego oczywiście nie życzę).

Wypadek samochodowy, to bardzo stresująca sytuacja. Ale nawet w tak ciężkich dla nas chwilach nie ominą nas formalności. W przypadku uszkodzenia samochodu musimy od razu zgłosić, to ubezpieczycielowi. Ubezpieczyciel powinien wdrożyć odpowiednie postępowanie. Oczywiście jego rodzaj zależy od wielkości szkody, czasem niestety auto nadaje się do kasacji. Niemniej ubezpieczyciel powinien skierować do nas rzeczoznawcę, aby ten mógł udokumentować szkodę i ją wycenić. To właśnie od jego oceny zależeć będzie wysokość odszkodowania jakie otrzymamy. Niestety realia są takie, że często towarzystwa ubezpieczeniowe dążą do jak najniższej wyceny szkody. Taką przykrą sytuację miała moja koleżanka. Proponowana suma pokrywała koszty naprawy wyłącznie częściowo. Co wówczas zrobić?

Nigdy nie zgadzajcie się na zaniżone odszkodowanie. Możecie oczywiście sami dochodzić swoich spraw, ale warto skorzystać z profesjonalnej pomocy. Tak jak zrobiła, to moja koleżanka. W jej przypadku szkoda komunikacyjna została ostatecznie wyceniona prawidłowo i rzetelnie. Szybko uzyskała pieniądze i to bez długotrwałego postępowania. Zastanawia mnie tylko dlaczego do tego doszło? Dlaczego tak często ubezpieczyciele zaniżają wyceny szkody? Nadmienię tylko, że w naszym przypadku (wspominałam wam o wypadku mojego męża) skończyło się o wiele gorzej… samochód do kasacji. Dlatego wyjeżdżając na wakacje czy delegację pamiętajcie proszę o bezpieczeństwie. A jeśli coś niestety się wam przydarzy pamiętajcie o swoich prawach. Nie rezygnujcie! Nie poddawajcie się! Skorzystajcie z pomocy i walczcie o swoje.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

*