Jak to jest z tą kolką? Kilka słów o dolegliwości niemowlaka.

Jak wiecie jestem mamą dwójki kochanych maluchów. Moje szkraby, to już nie niemowlaki (córeczka właśnie poszła do pierwszej klasy, a synek za kilka dni będzie miał swoje 5 urodziny), ale kiedyś przecież nimi były 😉 A poza tym mam wiele koleżanek w ciąży lub z niemowlaczkiem, które wciąż poruszają jeden temat – „Jak to jest z tą kolką?” Dlatego dziś kilka słów o tej uciążliwej dolegliwości niemowlaka.

Obalam mity. Czy kolka niemowlęca dotyka każde dziecko?

I tu już na wstępnie zaznaczę – nie, nie każde. Z kolką niemowlęcą nie wszyscy będą musieli się mierzyć. Tak, tak. Mnie ominęła. Oba moje skarby nie miały kolki. Zdziwieni? Wy, jak wy, ale jak była zdziwiona pewna osoba z rodziny. Wiecznie mi wmawiała (przy pierwszym dziecku), że gdy córeczka płacze, to na pewno ma kolkę. Ale mój maluch płakał co najwyżej z prozaicznych przyczyn jak głód, pełna pieluszka czy senność. Moją wersję potwierdził lekarz i pielęgniarka środowiskowa. Bo otóż… moje drogie mamy nie każde dziecko będzie miało kolkę. I nie dajcie sobie tego wmówić kochanym „babciom”, „ciotce” czy „teściowej”. Choć one miały ten problem, to wy go nie musicie mieć.

„Występowanie kolki niemowlęcej u dzieci do 6 miesiąca życia szacuje się nawet na 40% populacji.”

Tak, tak dobrze czytacie – dotyczy to 40% populacji, a więc wy, tak jak ja, możecie być w tej drugiej 60% szczęśliwej i spokojniej części. Taka wiedza jest niezwykle ważna, tak jak i inne informacje dotyczące kolki niemowlęcej.

  • Jak poznać, że to kolka niemowlęca?
  • Czym właściwie jest kolka niemowlęca?
  • Jak zapobiegać kolce niemowlęcej”
  • I najważniejszy – dla osób zmagających się z tym problemem – jakie są sposoby na kolkę niemowlęcą?

Niestety kolka niemowlęca, jeśli już nas dotyczy, nie jest przyjemna, ani dla malucha (to przede wszystkim!), ani dla nas. Nie ma nic gorszego niż cierpienie naszego dziecka (lub tego, którym się akurat opiekujemy). Moje maluchy to ominęło. Być może dlatego, że stosowałam się do podstawowych zasad jak dieta, prawidłowa pozycja przy karmieniu, zawsze czekałam aż im się odbije, odpowiednio układałam maluchy spać, kładłam je często na brzuszku (uwielbiały to) i po prostu często przytulałam. Niby oczywiste, ale uwierzcie mi, że jak zapytacie lekarza o radę przy kolce, to własne to wam wymieni. Niektóre z nas robią, to odruchowo, inne nie. Kolkę niestety miał maluszek mojej przyjaciółki. Pomagałam jej przy nim. Oj nie było łatwo. Pomagała ciepła kąpiel, ćwiczenia w formie zabawy i masowanie brzuszka. Pamiętajcie, że trzeba to robić dobrze, to nie jest zwykłe masowanie, lepiej poradźcie się tu lekarza lub pielęgniarki środowiskowej. Nie będę wam opisywać tego sposobu, bo nie wiem czy zrobię to dobrze. A źle wykonane masowanie takiej kruszynki może jej tylko zaszkodzić. A wracając do problemu kolki… W przypadku mojej przyjaciółki problem powstał prawdopodobnie przez jej stres (zestresowana mama = kłopoty maluszka) i złą dietę.

Jaka powinna być dieta mamy, by zapobiegać kolce niemowlęcej?

Mama powinna przede wszystkim unikać takich składników, jak: cebula, kapusta, warzywa strączkowe: fasola, groch, soja, truskawki, cytrusy, orzechy, gazowane napoje, kawa i mocna herbata, potrawy smażone, ostre przyprawy, itd.  Ta lista może być o wiele dłuższa np. jeśli dziecko ma alergie pokarmowe (np. unikanie mleka).

A co jeść? Zdrowe produkty, jak: gotowane mięso, pieczywo razowe, graham, kasze, marchewki, buraki, pić niegazowaną wodę, niezbyt mocne herbaty itd. Dieta powinna być pożywne, ale lekkostrawna.

A co z tym stresem?

Tak, tak stres mamy nigdy nie był i nie będzie korzystny dla maluszka. I nie mówię tu tylko o kolce. dziecko intuicyjnie wyczuwa nastrój i nastawienie swojej mamy. Zdenerwowanie, zniecierpliwienie na pewno nie pomogą, a mogą tylko zaszkodzić jeszcze bardziej. Dlatego choć czasem ma się dość, „opadają nam ręce” lub po prostu jesteśmy zmęczone, popatrzmy spokojnie na tego maluszka… czy można kochać kogoś bardziej? 🙂 Pamiętajcie też by nie bać się prosić o pomoc. Każdy czasem musi odpocząć.

Uwagi końcowe…

Pamiętajcie, że są to tylko sugestie i uwagi, które ustaliłam z koleżankami, wynikają z obserwacji itd. W przypadku kolki i każdej innej dolegliwości waszych maluszków nie bójcie się prosić o radę lekarza lub pielęgniarki środowiskowej.

 

Print Friendly, PDF & Email

2 comments

Dodaj komentarz

*